« Wróć

Hospicjum czy szpital ?


Jest pani dyrektorem placówki medycznej o dość specyficznym profilu. Zajmujecie się osobami w śpiączce i wentylowanymi mechanicznie. Ilu pacjentów jest obecnie w szpitalu, a ile osób można
jeszcze przyjąć?

Obecnie nasza placówka dysponuje 77 łóżkami, w tym 15 z nich jest przeznaczonych dla pacjentów wymagających przewlekłej wentylacji mechanicznej. Stale zajętych jest w tej chwili ok. 11 dka wentylowanych mechanicznie, okresowo- wszystkie. Jeśli pojawi się taka potrzeba mamy możliwość zwiększenia ilości łóżek dla pacjentów wymagających respiratora do 20. Obserwując rosnące zapotrzebowanie na ten rodzaj świadczeń  myślę, że stanie się tak w dość krótkim czasie. Co do pacjentów w stanie wegetatywnym, obecnie przebywa w naszym zakładzie ok. 25- 30 chorych. Gdyby zaszła taka konieczność możemy przyjąć tego rodzaju pacjentów na wszystkie pozostałe łóżka. Oczywiście stanie się to wówczas kosztem innych pacjentów w podeszłym wieku, którzy przebywają w naszej placówce, a których udaje się nam na tyle usprawnić, że mogą wrócić do domu rodzinnego lub do domu pomocy społecznej. Tu należy pamiętać że nasi pacjenci to osoby starsze z wieloma schorzeniami i zaburzeniami funkcji poznawczych, które tak na prawdę nigdy nie powrócą do pełnej sprawności i będą wymagały pomocy, opieki osób trzecich.

Czym różni się Powiatowy Szpital Pomocy Maltańskiej pw. bł. Gerarda Fundacji Polskich Kawalerów Maltańskich w Warszawie "Pomoc Maltańska" Oddział w Barczewie od hospicjum?

To dość ciekawe pytanie, gdyż właśnie często nasza placówka jest uznawana za hospicjum i w pewnej części jest to prawda. Otóż w naszym systemie ochrony zdrowia wśród wielu rodzajów świadczeń zdrowotnych kontraktowanych przez NFZ wyodrębniono m.in. świadczenia z zakresu opieki paliatywno- hospicyjnej oraz świadczenia pielęgnacyjno- opiekuńcze.

A czym się one różnią?

Świadczenia opieki paliatywno- hospicyjnej są udzielane w takich formach organizacyjnych jak: poradnia medycyny paliatywnej, hospicjum stacjonarne i hospicjum domowe. Do tego rodzaju opieki są kwalifikowane głównie osoby z rozpoznaną chorobą nowotworową, które nie mają szans na wyleczenie, jak również z innymi przewlekłymi nieuleczalnymi schorzeniami, takie które nieuchronnie prowadzą do śmierci chorego. Głównym działaniem wobec tych chorych jest leczenie bólu i dolegliwości związanych z postępem choroby i stosowanymi wcześniej metodami leczenia. Natomiast świadczenia pielęgnacyjno- opiekuńcze są udzielane w ramach zakładu pielęgnacyjno- opiekuńczego, zakładu opiekuńczo- leczniczego i pielęgnacji długoterminowej opieki domowej.

Kto może korzystać z tego typu świadczeń opiekuńczych?

Do tego rodzaju świadczeń są kwalifikowani pacjenci ze wszystkimi zaburzeniami i schorzeniami innymi niż choroba nowotworowa, a głównym kryterium kwalifikacji jest poziom samodzielności pacjenta w wykonywaniu czynności samoobsługowych oceniany według skali Barthel. W naszym ośrodku najczęściej mamy do czynienia z osobami po nagłym zatrzymaniu krążenia i reanimacji, u których doszło do niedotlenienia mózgu, z osobami po udarze mózgu, po wypadkach w wyniku których doszło do urazów czaszkowo- mózgowych, po zawale serca,
z przewlekłą niewydolnością krążeniowo- oddechową, chorobą Alzheimera itp. Są to w zdecydowanej większości osoby w podeszłym wieku z wieloma schorzeniami współistniejącymi, takimi jak: cukrzyca, niewydolność nerek, nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna serca, otępienie starcze itd. Najczęściej ich stan zdrowia nie rokuje wyzdrowieniu, a wręcz przeciwnie wymagają bardzo wielu czynności opiekuńczo- leczniczych do końca życia. Dla nas opieka nad takimi pacjentami staje się opieką nad pacjentem umierającym, a więc jest opieką paliatywną. Stąd skojarzenie naszej placówki z hospicjum- nasz pacjent nie ma choroby nowotworowej, ale u nas odchodzi z powodu innych schorzeń o niepomyślnym rokowaniu i złego ogólnego stanu zdrowia wynikającego z niewydolności wielu narządów, wieku czy powikłań. Jest też druga grupa pacjentów z tymi samymi schorzeniami, które wymieniłam wcześniej, którzy jednak są w lepszym ogólnym stanie zdrowia, mają mniej lub wcale schorzeń współistniejących, czasem są trochę młodsi. Takich pacjentów udaje nam się usprawnić na tyle, aby mogli wrócić do domu pod opiekę rodziny lub być przekazanym do domu pomocy społecznej, jeśli rodzina nie jest w stanie zapewnić opieki w środowisku domowym lub pacjent nie ma żadnej rodziny.

Osoby w szpitalu poddawane są specjalistycznej terapii i zabiegom rehabilitacyjnym. Na czym one polegają?

Zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia i NFZ pacjentowi przebywającemu w zakładzie opiekuńczo-leczniczym należą się świadczenia gwarantowane w zakresie opieki lekarskiej, pielęgniarskiej, fizjoterapii, terapii zajęciowej, psychologii, logopedii, kontynuacji leczenia farmakologicznego i dietetycznego, diagnostyki koniecznej do zapewnienia świadczeń oraz zapotrzebowania w wyroby medyczne i środki pomocnicze. Celem podnoszenia jakości naszych świadczeń staramy się iść z duchem czasu i wprowadzać nowe możliwości w opiece nad naszymi podopiecznymi. Dlatego postaraliśmy się o system multimedialny Cyber- Oko, który pozwala nam nawiązywać kontakt z osobami w stanie minimalnej świadomości. Prawie od 7 lat mamy w placówce panią Irenkę, która doznała bardzo ciężkiego uszkodzenia mózgu. Nie mieliśmy z nią kontaktu i obserwując ją codziennie mogliśmy domyślać się tylko, co ona czuje, czy nas słyszy i rozumie. Kiedy zastosowaliśmy Cyber- Oko nasze przypuszczenia potwierdziły się, że pani Irenka nas słyszy i rozumie. Innym rodzajem terapii jaki powoli wprowadzamy i rozszerzamy jest terapia nazywana "Salą Doświadczania Świata". My ją na razie ograniczamy do stymulacji zmysłów pacjenta za pomocą różnych bodźców, które mają na celu pobudzanie lub relaksowanie chorego. Ale ze względów finansowych na razie mamy ograniczone możliwości w tym zakresie. Dbając o jakość opieki oraz zaspokojenie potrzeb i oczekiwań pacjentów musimy myśleć o rozwoju placówki w kierunku wdrażania nowych metod pielęgnacji i terapii pacjentów, czy też rozszerzania naszej działalności w kierunku nowych usług zdrowotnych.

Jakie są wasze największe sukcesy? Ile osób się wybudziło ze śpiączki lub powróciło do domu po odłączeniu od respiratora?

Trzeba pamiętać o tym, że nasi podopieczni to najczęściej osoby, których ciężki stan zdrowia wynika nie tylko z głównego schorzenia, np. udaru mózgu, ale również z współistnienia wielu chorób dodatkowych. Wielu z nich prezentuje zespołu otępiennego, który powoduje brak współpracy pacjenta w procesie leczenia czy usprawnienia. Musimy zdawać sobie sprawę, że większości naszych pacjentów nie możemy pomóc tak, aby mogli sprawni wrócić do domu, bo jest to niemożliwe. Nawet jeśli ich stan zdrowia ulegnie poprawie, to i tak zwykle potrzebują w codziennym funkcjonowaniu pomocy innych osób. Jednak coraz częściej zdarzają się nam pacjenci z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc /POChP/, którzy w przebiegu choroby w okresie jej zaostrzenia muszą być podłączeni do respiratora.  I takich pacjentów czasem udaje nam się odzwyczaić od respiratora, a nawet wychodzą do domu. Przykładem może być pan Ryszard, który trafił od nas do domu. Znamienne jest to, że pan Ryszard nie miał nawet nadziei na to, że tak może się zdarzyć. Bardzo wszyscy cieszyliśmy się razem z nim, gdy wychodził do domu.

A inne sukcesy?

W przypadku chorych w stanie wegetatywnym sytuacja jest podobna. Ich stan zdrowia od pacjentów wentylowanych mechanicznie różni często tylko to, że sami oddychają, ale i tu udaje się pomóc. Przykładem może być tutaj pani Asia, która przyjechała do nas ze szpitalnego oddziału intensywnej terapii, jako osoba w stanie wegetatywnym. Musieliśmy karmić ją przez sondę, odsysać drogi oddechowe przez rurkę tracheostomijną z nadmiaru wydzieliny, kąpać, zmieniać regularnie pozycję ciała w łóżku itd. Nie było żadnej mowy o nawiązaniu z nią kontaktu słuchowo- logicznego. Po kilku miesiącach dzięki dużemu zaangażowaniu naszego personelu i członków rodziny, pani Asia została wypisana do domu pod opiekę rodziny. Wiem, że teraz wszystko rozumie, spożywa normalne posiłki, oddycha samodzielnie bez przeszkód po usunięciu rurki tracheostomijnej i aktywnie uczestniczy w życiu rodziny. Tak więc nie możemy mówić o dużej liczbie osób, których stan zdrowia bardzo się poprawił, ale znajdzie się ich na pewno więcej.

Jak placówka daje sobie radę, przy niezbyt dużym - jak na potrzeby tak specjalistycznej jednostki - dofinansowaniu z Narodowego Funduszu Zdrowia?

Głównym źródłem dofinansowania naszej działalności opiekuńczo- leczniczej jest NFZ, który opłaca świadczenia zdrowotne i ustawowa odpłatność ze strony pacjenta, który pokrywa koszty wyżywienia i zakwaterowania w zakładzie w wysokości 70% dochodu. Niestety zarówno przychody ze strony NFZ jak i pacjentów nie pokrywają w całości wszystkich kosztów, które są wysokie, zwłaszcza jeśli ambicją zakładu jest udzielanie dobrej jakości świadczeń zdrowotnych. Ponadto Zakon Maltański organizuje różnego rodzaju akcje charytatywne mające na celu zbieranie funduszy na prowadzenie dzieł maltańskich, w tym również Szpitala Pomocy Maltańskiej w Barczewie. Cieszy nas także możliwość pozyskiwania funduszy na prowadzenie naszej działalności w ramach akacji 1% z podatku. Jest to możliwe, gdyż Fundacja Polskich Kawalerów Maltańskich ma status organizacji pożytku publicznego.

Jakie macie plany na przyszłość?

W najbliższych latach planujemy szereg inwestycji na terenie naszej placówki, które pozwolą nam zwiększyć komfort przebywania chorych w ośrodku, a także usprawnić pracę personelu medycznego. Chcielibyśmy serdecznie zachęcić ludzi dobrej woli do współpracy w zakresie realizacji naszych zamierzeń i z wdzięcznością przyjmujemy każdą okazaną pomoc. Można to zrobić np. poprzez wskazanie KRS naszej Fundacji:0000174988 w rocznym rozliczeniu podatkowym i wpisanie celu szczegółowego "Szpital Pomocy Maltańskiej w Barczewie". Można również przekazać nam darowizny na konto Fundacji lub szpitala, czy też udzielić wsparcia rzeczowego, o czym informujemy na naszej stronie: SZPITALMALTAŃSKI.PL

Czy z placówki może skorzystać każdy, czy trzeba spełniać określone kryteria, by móc dostać się do szpitala?

Zgodnie z przepisami prawnymi do pobytu w naszym zakładzie opiekuńczo- leczniczym może zostać zakwalifikowana osoba, która poziom samodzielności w wykonywaniu podstawowych czynności samoobsługowych określonych skalą Barthel nie przekracza 40 pkt. Ponadto osoba ta musi wymagać wzmożonej opieki medycznej. Można to określić w ten sposób, że wymaga więcej działań medycznych niż jest to w kompetencji lekarza i pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej, a mniej niż w przypadku konieczności pobytu w szpitalu. Do zakładu opiekuńczo- leczniczego nie możemy przyjąć osoby, która wymaga opieki ze względów socjalnych, tj. nie ma rodziny a wymaga pomocy innych osób. Takie osoby powinny być kierowane do zamieszkania w domu pomocy społecznej. W naszej placówce prawie 100% pacjentów przyjmujemy ze szpitali i są to osoby ocenione w w/w skali Barthel na poziomie 0 pkt., czyli osoby bardzo ciężko chore, które nie są w stanie zaspokoić żadnych swoich potrzeb. Przyczynia się do tego również starzenie się naszego społeczeństwa oraz rozwój technologii medycznych.

Dziękuję za rozmowę.

 

Autor: Marta Kowalczyk

Źródło strony: RAZEMZTOBA.PL

Partnerzy